Żyje, nie koniecznie mam się świetnie.
Po 3 dniach wpierniczania wszystkiego co mam pod ręką postanowiłam przejść na 10 dniową dietę baletnicy, nie jest ona bardzo ciężka, można wytrzymać, trzeba na niej dużo ćwiczyć i efekty murowane. Obiecują utratę nawet 10 kg, chociaż wiem, że to w moim przypadku całkowicie nie możliwe :)
Zadowolę się jak spadnie 2-3 :)
Zaczynam od jutra, ktoś się przyłączy?
Obiecuję, że tym razem wytrwam!
Witaj! dopiero odkryłam Twojego bloga i muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobał :)
OdpowiedzUsuńNa początek wysyłam słowa otuchy. Nie poddawaj się, wiesz, ja ważyłam naprawdę dużo i zaczęłam walczyć. Obecnie jest mnie znacznie mniej :)
Zobaczysz, jesteś w stanie osiągnąć bardzo wiele.
Życzę Ci powodzenia na diecie i zapraszam :)
Hej :) dopiero od kilku dni go prowadzę, ale bardzo dziękuję za miłe słowa :)
Usuńmam nadzieję, że i mi się uda, to moje marzenie... jeśli chce to potrafię :)
dziękuję bardzo, trzymam kciuki i oczywiście zajrzę :)
Też byłam na tej diecie serio jest fajna życzę powodzenia... I zapraszam do mnie)
OdpowiedzUsuńdziękuję, na pewno zajrzę :)
UsuńPowodzenia w diecie. Dla mnie takie diety się nie sprawdzają, bo jak już się wezmę po takim kilkudniowym napadzie to wtedy tylko głodówka ;)
OdpowiedzUsuńPrzyłączyłabym się, ale niestety moja dieta wyklucza spożywanie nabiału. Życzę Ci powodzenia i będę Cię jeszcze odwiedzać. :) Zapraszam do mnie, jestem nowa wśród bloggerek i przydałoby się wsparcie.
OdpowiedzUsuńNiedługo planuję przejśc na SGD, już kiedyś to robiłam i schudłam do BMI 10 :D (Ale później mnie utuczyli jak świnię) Teraz dążę do takiej wagi, jak kiedyś...
http://perfect-skinny-girl.blogspot.com/