wtorek, 25 listopada 2014

No więc dzisiejszy bilans na pewno by był zerowy, bo po powrocie ze szkoły nawet nie ciągnęło mnie do jedzenia, ale poszłam do koleżanki, która wcisnęła we mnie małą miseczkę zupy pomidorowej z ryżem, pół kubka barszczy czerwonego (niestety obie te rzeczy zaprawiane śmietaną ;c) i kajzerkę z plasterkiem serka topionego z ketchupem :(
I tak w ostatnim momencie uciekłam, bo jej mama nam zaserwowała fryteczki, ale powiedziałam, że muszę już iść :3
Nie jestem pewna czy zmieściłam się w 500 kcal, nawet nie chcę tego sprawdzać ;c
Czuję się pełna, za pełna i wiem, że po tym dniu nie będzie żadnego efektu ;c
Nie wiem ile zjadłam, nie czuje się głodna i wiem, że to nie dobrze. 
Jutro obiecuje, że będzie lepiej.

Trzymajcie się cieplutko ♥♥♥



cudne ♥
Hej ♥

Nie pisałam tak dawno. 
Nie miałam Internetu, coś się pochrzaniło i mama musiała zawrzeć umowę z innym operatorem. 
No i po drugie nawalałam, jednego dnia 300 kcal, drugiego 3000, albo i więcej. Później wymiotowałam.
Wczoraj powiedziałam sobie stanowcze STOP, znowu musiałam się zmotywować zdjęciami tych wszystkich chudych dziewczyn i zadałam sobie pytanie "Czemu ja taka nie mogę być?" otóż mogę! Muszę tylko ciężko pracować :)
I od dzisiaj zaczynam dietę ABC, mam nadzieję, że będzie mało napadów, jeśli jednak się zdarzy to się nie poddaje i walczę do ostatniego 50 dnia :)
Ktoś ze mną?
Na dzisiaj zaplanowane 500 kcal. Wieczorem napisze jak mi poszło.