Żyje, nie koniecznie mam się świetnie.
Po 3 dniach wpierniczania wszystkiego co mam pod ręką postanowiłam przejść na 10 dniową dietę baletnicy, nie jest ona bardzo ciężka, można wytrzymać, trzeba na niej dużo ćwiczyć i efekty murowane. Obiecują utratę nawet 10 kg, chociaż wiem, że to w moim przypadku całkowicie nie możliwe :)
Zadowolę się jak spadnie 2-3 :)
Zaczynam od jutra, ktoś się przyłączy?
Obiecuję, że tym razem wytrwam!
